Jak wygłaszać skuteczne prezentacje – blog Roberta Ważyńskiego
 

Napracowałeś się nad przygotowaniem swojego wystąpienia. Nienaganna technicznie prezentacja w power poincie, dograny w najdrobniejszych szczegółach scenariusz. Rzeczowy a jednak okraszony kilkoma zabawnymi historiami. Ty, tryskający energią i humorem. Widzisz jak ludzie z coraz większym zainteresowaniem słuchają Twojej prezentacji. Jednym słowem sielanka prezentera!

I co? I w pewnym  momencie ktoś „strzela Ci w kolano”, i w ciągu kilku sekund widzisz jak cały zapał Twojej widowni ulatuje jak powietrze z przedziurawionego balonika. Ja przeżyłem coś takiego kilka tygodni temu podczas szkolenia w Żninie (woj. kuj-pom), gdy prezentowałem najnowszy program komputerowy dla nauczycieli, który powstał w moim wydawnictwie.

Na sali było ponad 30 osób – matematyków, którzy z ciekawością słuchali mojej opowieści o naszym najnowszym oprogramowaniu do tworzenia prac klasowych do gimnazjum. Naprawdę bardzo prosty w obsłudze, funkcjonalny  i co najważniejsze, długo oczekiwany przez nauczycieli. Produkt, wyręczający w ich w żmudnym procesie wymyślania zadań na klasówki i sprawdziany. I rzeczywiście prezentacja spotkała się z ogromnym zainteresowaniem. Widziałem na twarzach uczestników, że program im się podoba. Po mojej prezentacji, zadawali mi pytania. Widziałem, że moje odpowiedzi ich satysfakcjonują do momentu gdy… jedna z nauczycielek powiedziała:

„Ja testowałam ten program na Waszej stronie internetowej i muszę powiedzieć, że nie kupię go gdyż, moim zdaniem jest on bardzo ubogi w zadania. Poza tym uważam, że zadania są źle dobrane”.

Już w sekundę po tym jak pani „Szczera” to powiedziała, zauważyłem, że z moich słuchaczy uszło całe powietrze a raczej zapał do zakupu programu.

Dlaczego ta opinia tak mocno zaważyła na efekcie mojej prezentacji? Dlatego, że była wypowiedziana przez jednego z nich – nauczyciela. Ja jestem tylko „gadającą” głową, wynajętą przez wydawnictwo. „Płacą mu za to żeby chwalił ich produkty” – myśleli moi słuchacze – „a pani Szczera powiedziała prawdę. Program jest słaby”.

Nieważne czy pani „Szczera” powiedziała prawdę, czy nie. Albo inaczej, powiedziała swoją prawdę. To tylko jej osobista opinia ale bardzo silna.

Co my, prezenterzy możemy powiedzieć po takim ataku. Jak się ratować?

Jednym ze sposobów jest odwołanie do grupy i zapytanie: „Czy ktoś z państwa testował nasz program i ma odmienne zdanie?”  Skoro „zaatakował” nas jeden z uczestników, spróbujmy „poratować się” równie wiarygodną opinią innej osoby, tym razem pozytywną. Na moje nieszczęście nikt inny nie próbował pracować na naszym programie online. Pozostało mi zatem samemu bronić resztek honoru tego skądinąd, dobrego produktu:

„Proszę Państwa, różne są Wasze oczekiwania wobec programu, różnych macie uczniów w swoich klasach. Dla kogoś zadań jest za mało. Dla innego nauczyciela będzie ich w sam raz. Komuś nie podoba się dobór zadań a ktoś inny będzie zadowolony z proponowanych przez nas zestawów bo akurat trafią one w jego gust i poziom uczniów. Mam do Państwa jedną prośbę – zapoznajcie się sami z tym programem i oceńcie jego funkcjonalność i przydatność dla siebie. Potem podejmijcie decyzję o ewentualnym zakupie.”

Nie wiem jaki będzie efekt moich starań. Mam jednak nadzieję, że obecni na spotkaniu nauczyciele sami sprawdzą co wart jest nasz program.

Chciałbym abyście zapamiętali dwie rzeczy z tej historii:

1. Zawsze, ale to zawsze, opinia osoby reprezentującej daną grupę zawodową, społeczną czyli jednego z „nas” jest dla uczestników wystąpienia bardziej wiarygodna od opinii wygłaszanych przez mówcę. Nie walcz z tym.

2. Spróbuj zrównoważyć negatywną opinię jednego widza, pozytywnym zdaniem drugiego. Jak się nie uda, podejmij nierówną walkę i jak tylko możesz, wpłyń na ostateczne zdanie uczestników Twojej prezentacji.

Share on Facebook

Related posts:

  1. Ktoś Cię atakuje? Poproś o pomoc widownię!

Skomentuj

Subskrybuj bez komentowania