Jak wygłaszać skuteczne prezentacje – blog Roberta Ważyńskiego
 

Gdy ktoś przeszkadza Tobie oraz pozostałym uczestnikom prezentacji, musisz działać zdecydowanie. Musisz pokazać, że masz kontrolę nad sytuacją. Czasami zdarza się, że jakaś grupa na widowni po prostu chce sprawdzić (z czystej babskiej ciekawości) jak sobie poradzisz. Ludzie bywają złośliwi… Ale my pokażemy im jak to się robi w [.......](tu możesz wpisać nazwę miejscowości, w której mieszkasz).

Jak poradzić sobie z osobami przeszkadzającymi nam w prezentacji? Zastosuj metodę siedmiu kroków.

Krok pierwszy – spójrz znacząco na rozmawiające osoby – daj im do zrozumienia, że zlokalizowałeś źródło hałasu.

Krok drugi – mów nieco ciszej i poczekaj aż gadający zorientują się, że są głośniejsi od Ciebie. Być może to wystarczy aby zakończyli pogawędkę.

Krok trzeci – jeśli okaże się, że jednak nie wystarczyło, przerwij prezentację na kilka sekund. Rozmawiający też przerwą swoją konwersację (oby na długo). Jeśli nadal mówią, zastosuj kolejną pauzę.

Krok czwarty – Nadal gadają! Nie jest dobrze… Teraz podejdź do rozgadanego towarzystwa, kontynuując przemówienie. Stań za ich plecami. Teraz to oni się denerwują. To naprawdę nieprzyjemne uczucie gdy ktoś stoi za Tobą. Postój tak kilka minut (jeśli pozwala Ci na to scenariusz wystąpienia)

Krok piąty - Gdy powyższe sposoby nie pomogą, zwróć sie do przeszkadzających z pytaniem: „Czy mogę w czymś Państwu pomóc?” Oczywiście odpowiedzą, że w niczym ale Ty spodziewałeś się tej odpowiedzi (w końcu nie możesz pomóc im w gadaniu)

Krok szósty – Gdy powrócą do swojego ulubionego zajęcia czyli wyprowadzania Cię z równowagi, powiedz: „Widzę jednak, że Państwo nadal rozmawiają. Czy macie jakieś pytania dotyczące tej części mojej prezentacji?” W tym momencie uciążliwi kursanci wiedzą, że nie odpuścisz i na 90 procent zakończą rozmowę.

Krok siódmy – Rozwiązanie ostateczne – zabrzmiało poważnie i tak ma brzmieć. W sytuacji gdy wszystko zawiodło, zwróć się do uczestników zainteresowanych Twoim wystąpieniem z pytaniem: „Czy chcą Państwo pracować w takim hałasie?” Oczywiście, że nie chcą ale boją sie wyartykułować tę potrzebę. Twoje pytanie ma ukierunkować ich frustracje właśnie na „gadaczy”. Może nawet ktoś z zainteresowanych osób zwróci uwagę przeszkadzającym. Ci ostatni muszą poczuć, że mają przeciw sobie nie tylko prowadzącego ale i pozostałą część audytorium. Z taka siłą trudno już „walczyć”. Dlatego skapitulują!

Wyjście ekstremalne – wyprosić z sali niesfornych widzów! Ja raz tak zrobiłem a opowiem o tym przy innej okazji.

Share on Facebook

Related posts:

  1. Jak uciszyć rozgadane audytorium 1

8 komentarzy do “Jak uciszyć rozgadane audytorium 2”

  1. Marcin pisze:

    Witam

    Bardzo fajne podpowiedzi napewno przydzadzą się i mnie i mojemu kuzynowi który uczęszcza na spotkania sedina toastmasters mimo tego chciałbym dodać jeszcze jedną extremalną metodę która zdradził jeden z bardzo znanych prelegentów która jest bardzo skuteczna i strasznie zabawna ;)
    otóż kiedy powyższe metody nie skutkują albo powiedzmy czujemy że właśnie pora na wykorzystanie jej w paktyce :) to kiedy słuchacze gadają nadal my czyli ja plus widownia słuchaczy nie rozmawiających wychodzimy np na korytarz bierzemy flipczart jesli jest potrzebny a tych którzy gadają zostawiamy na sali a my w tym czasie idziemy na korytarz z przepięknym humorem i usmiechem wraz zwidonwnią która patzry na efekty tego i do końca przemówienia zostajemy w egoztycznym miejscu czyli np na korytarzu i byc moze w tym czasie inni moga przechodzic i sie wsluchiwac w to co prelegent mowi i sie tym zainteresowac i byc mzoe dzieki temu pozyskamy nowych sluchaczy na szkolenie;) oczywiscia mowa tutaj o mniejszym gronie sluchaczy. w sumie sama idea wyjscie i zostawienia sluchaczy a zeby sie zdziwili pomyslowoscia prelegenta jest wlasnie tym pięknym zachowaniem sie a kto jak sobie to zrobi jest juz kwestia jego wyobrazni
    Pozdrawiam i juz nie gadam ;)

    • Robert Ważyński pisze:

      Marcinie,

      wiesz, słyszałem albo czytałem kiedyś tę historię! ja nie stosowałem jej ale na pewno byłyby niezłe jaja! Kiedyś gdy nie mogłem uciszyć trzech gadających kobiet na mojej prezentacji, wyprosiłem je. Jak myślisz, wyszły? Masz rację, oczywiście, że nie. Ale przynajmniej przymknęły się.
      Może piszę o nich (tych kobietach) niepochlebnie i slangowym językiem ale naprawdę mnie to wkurza jak ludzie nie szanują innych. W takich ekstremalnych sytuacjach jestem bezwzględny dla „gadaczy”

      pozdrawiam
      PS. też należę do Toastmesters klub w Bydgoszczy (kurczę, dawno nie byłem na spotkaniu!)

  2. Anita pisze:

    Witam, na moim wykładzie miałam osobę, która głośno ziewała. Przerobiłam wykład na zajęcia praktyczne i jako pierwszą wzięłam „do tablicy” ziewającą. Też mnie wkurza brak szacunku dla innych. Pozdrawiam.

    • Robert Ważyński pisze:

      Anito,

      dobrze zrobiłaś :) Jednym ze sposobów na znudzonych albo przeszkadzających i wymądrzających się jest właśnie ich aktywizacja. takie osoby często czuja się niedocenione zatem takie ich wykorzystanie spowoduje, że będą zadowoleni i staną się Twoimi sojusznikami (albo przynajmniej powinni się uspokoić…)

      gdy takie działanie nie pomoże to w pełni usprawiedliwione jest zwrócenie uwagi a nawet wyproszenie z sali.

      pozdrawiam!

  3. Dominik pisze:

    Jeśli widownia gada – Ty odniosłeś klęskę jako mówca. Skup się na sobie i pomyśl jak przestać zanudzać widownie, zamiast stosować proste – i często nieskuteczne – triki.

    • Robert Ważyński pisze:

      Dominiku,

      gdyby to było takie proste. Nie wiem jak często i w jakich sytuacjach prowadzisz prezentacje, ale ja w ostatnich latach prowadziłem prezentacje podręczników dla nauczycieli, a moja, półgodzinna część była wstępem do ponad godzinnej części warsztatowej prowadzonej przez drugą osobę. Tak naprawdę wszyscy uczestnicy czekali na warsztat, a prezentację oferty wydawnictwa traktowali jako zło konieczne…
      Te szkolenia były darmowe i otwarte. Nauczyciele spóźniali się, wychodzili wcześniej, bo spieszyli się na autobus, odbierali telefony, rozmawiali między sobą bo dawno się nie widzieli (byli z różnych szkół) i tak dalej. Taka specyfika pracy. Nie zawsze wygłaszamy płomienne przemówienia zmieniające losy świata, a musimy sobie radzić :)
      A jakie Ty prowadzisz prezentacje? Kto jest Twoim odbiorcą? Napisz kilka słów o tym jak pracujesz, jakie masz doświadczenia. Wiesz, ten blog ma pomagać mówcom, prezenterom, osobom prowadzącym szkolenia.

      pozdrawiam serdecznie tuz przed Świętami.

  4. Robert pisze:

    Prosba o opinie jak skutecznie reagowac (lub nie reagowac w ponizszej sytuacji.
    Mam co kilka tygodni wazna prezentacja biznesowa w firmie do duzego forum.
    Dokladnie w chwili, gdy juz jestem wywolany do glosu ale jeszcze nie rozpoczalem prezentacji – jeden i zawsze ten sam kolega z biura zadaje pytanie do sali lub osoby prowadzacej spotkanie. Pytanie na zupelnie inny temat niz moje wystapienie, np dotyczace poprzedniej prezentacji. Odpowiedz, wymiana zdan trwa 5-10 minut. W koncu zaczynam moje wystapienie i tym samym momencie wspomniany kolega wstaje i wychodzi z sali.
    Zaobserwowalem kilka razy, odbieram jako celowe zaklocanie.
    Poprosze o podpowiedz jak sobie radzic skutecznie. Dziekuje!

    • Robert Ważyński pisze:

      Robercie,

      wygląda na to, że Twój „kolega” robi to celowo… Ja porozmawiałbym z nim o tej sytuacji. Nie pytałbym jednak o to, dlaczego to robi, bo odpowiadając Tobie tylko umocni się w swoich przekonaniach, że robi dobrze ;-) ja zapytałbym, co musiałoby się stać aby przestał to robić. Niech sam poszuka rozwiązania swojego problemu!
      Jeśli czujesz się na siłach możesz przed swoją kolejną prezentacją zażartować: „Zanim zacznę, na pewno {imię kolegi} ma jakieś pytania dotyczące poprzedniej prezentacji. Proszę bardzo, {imię}, możesz je zadać. ;-)

      pozdrawiam
      Robert

Skomentuj

Subskrybuj bez komentowania