6 lis
Przejęzyczyłeś się? Przeproś publiczność i mów dalej!
Kategorie: kryzysowe sytuacje Autor: Robert Ważyński Brak komentarzyCo ma wspólnego znany bokser Tomasz Adamek z wystąpieniami publicznymi? Dla mnie ma, bo do końca życia nie zapomnę jago wystąpienia na Gali Mistrzów Sportu w Sali Kongresowej w Warszawie kilka lat temu. Dlaczego to zapamiętałem? Bo dał wtedy prawdziwy „popis” jak może pogrążyć się mówca gdy uparcie powraca do swego przejęzyczenia. A Adamek wracał, jak ten bokser, który z obitą gębą wraca na ring, aby dostać kolejne lanie. Tym razem laniem nie były ciosy przeciwnika ale salwy śmiechu kilkuset osób zgromadzony na uroczystości a i pewnie śmiech milionów telewidzów.
Odbierając nagrodę dla jednego z najlepszych sportowców roku pan Tomek powiedział m.in.: (cytuję z pamięci)
” …chciałem podziękować wszystkim kibicom, szkoleniowcom a także mojemu managerowi [tu padło nazwisko], z którym jesteśmy od kilku lat razem…”
W tym momencie w głowie sympatycznego, jak pisałem wyżej, pana Tomka zaświtała prawdopodobnie myśl: „kurczę, co ja powiedziałem?! Jesteśmy RAZEM…, wezmą nas za parę gejów!”
I postanowił wyjaśnić publiczności „co autor miał na myśli”, mówiąc mniej więcej tak: „Jesteśmy razem oczywiście w sensie sportowym…”
I dopiero wtedy zaczęło się! Myślę, że niewielki procent ludzi pomyślał po pierwszych słowach Adamka, że zabrzmiało to niefortunnie. Ale jak sam Mistrz poprawia się, to coś jest nie tak. Dopiero po tym zdaniu ” Jesteśmy razem w sensie sportowym” do ludzi dotarło: ale Adamek walnął!
I co robi widownia? Ryczy wtedy ze śmiechu! Myślę, że przed telewizorami, na fotelach, kanapach tarzało się wtedy kilka milionów Polaków.
Dodam, że Adamek kilka razy wracał uparcie i podkreślał, że jest z managerem tylko na sportowo razem ale to jedno sformułowanie, które sam wyciągnął, wisiało nad jego kilkuminutowym przemówieniem. Mógł powiedzieć wtedy wiele ważnych rzeczy. Nikt tego nie będzie pamiętał jego wzruszenia przy odbieraniu nagrody. Wszyscy natomiast będą przypominać sobie jak to Adamek jest „na sportowo” razem ze swoim managerem!
Mam dla Ciebie radę: jeśli przejęzyczyłeś się, przeproś publiczność ale NIE WRACAJ do swojej pomyłki!
Emocje widowni opadną za chwilę a jest wielce prawdopodobne, że widownia nie zwróci nawet uwagi na to co powiedziałeś. Takie niefortunne sformułowanie postaraj się jak najszybciej wyrzucić z głowy, jeszcze podczas TEJ prezentacji.
Przykład z mojego spotkania w Sępólnie Krajeńskim z końca października 2009r.
Prowadziłem prezentację programów multimedialnych, do nauczania matematyki, mojego wydawnictwa. W pewnej chwili powiedziałem do zgromadzonych: „…a ten zestaw ćwiczeń udało mi się wykonać i to podczas szkolenia w Świeciu!” Po chwili kilka osób zaśmiało się głośno a ja zrozumiałem: W Świeciu nad Wisłą jest zakład dla osób chorych psychicznie! Zatem moje zdanie „udało mi się rozwiązać te zadania i to w Świeciu!” nabrało zupełnie innego wymiaru. Postanowiłem jednak nie wracać do tego wątku, poczekałem z kamienną twarzą aż ludzie się „wyśmieją” i kontynuowałem wystąpienie.
Pomyślcie tylko co byłoby gdybym, jak Adamek, z uporem wyjaśniał, że nie miałem nic złego na myśli. Dlatego pamiętaj: Nie wracaj do swojej pomyłki językowej, szczególnie gdy budzi ona bardzo dwuznaczne skojarzenia…
Share on FacebookNo related posts.





