7 cze
Największa tajemnica publicznych prezentacji [video]
Kategorie: Bez kategorii, warsztat mówcy Autor: Robert Ważyński 6 komentarzyZ tego wideo dowiesz się czego BEZWZGLĘDNIE nie robić, prowadząc prezentację. Błąd ten popełnia wielu mówców czasem nawet z doświadczeniem. Ma to bezpośredni związek z największą tajemnicą wystąpień publicznych. Obejrzyj film a być może będziesz zaskoczona/y…
W drugiej części filmu dowiesz się co, moim zdaniem, jest kluczową umiejętnością komunikacyjną naszych czasów.
Obejrzyj to nagranie do końca bo mam dla Ciebie propozycję, którą nazwałem “ZERO ryzyka”.
Jak zwykle komentarze mile widziane i nagradzane. Tym razem dla autorów merytorycznych wpisów mam Raport Specjalny “Mało znane zastosowania technik NLP w prezentacjach”, mojego autorstwa.
Jeśli zainteresowała Cię moja propozycja, kliknij w przyciski “Chcę uczestniczyć w Treningu Dla Mówców”, zapoznaj się ze szczegółowym programem treningu i… do zobaczenia :)
![przycisk 60minut photo przycisk 60minut Największa tajemnica publicznych prezentacji [video]](http://www.tajnikiprezentacji.pl/st/przycisk-60minut.jpg)
Na wszelki wypadek podaję link do strony:
Prezentacja w 60 minut








Bardzo interesująco opracowany temat. Porady poruszane w prezentacjach faktycznie skutkują. Serdecznie pozdrawiam. Rafał
Dziękuje Rafale za dobre słowo.
Powiem tylko, że te porady u mnie też skutkują :) Gdyby tak nie było nie polecałbym ich moim czytelnikom. Co do ostatniego filmu, to Tajemnica Prezentacji Publicznych, którą w nim ujawniam, pozwoli dosłownie każdemu stworzyć dobrą prezentację. Jeden warunek – nie próbuj ludzi uczyć. Skoncentruj się na tym by ich “tylko” zainteresować albo “aż” do czegoś zmotywować.
Temu właśnie służy mój 4-stopniowy system tworzenia wystąpień przedstawiony w trzech pierwszych filmach “Prezentacja w 60 minut!”
pozdrawiam i życzę sukcesów w publicznych prezentacjach!
Hm, może zabrzmi kiepsko, ale przyglądam się Twoim prezentacjom i chyba czegoś jednak nie chwytam. Pamiętam słowa kogoś, (tylko nie pamiętam kogo), które tkwią mi w głowie, że po to jest rzutnik (slajdy), żeby pokazać to, czego nie można powiedzieć, czyli właśnie tabelki, wykresy, fotografie, schematy, i nigdy, przenigdy nie czytać ze slajdów, bo ludzie, którzy na nie patrzą, umieją czytać. Tymczasem Twoje prezentacje okazują dokładnie to samo co mówisz. Domyślać się mogę, że kurs będzie prowadzony w podobnym klimacie. Jakoś mija się to z moją wizją prezentacji.
No dobra, przypomniałam sobie jedną na temat CV, wtedy tez była taka prezentacja jak Twoja. I wiesz, zalezało mi, żeby miec wydruki tych najwazniejszych punktów, czyli takich punktów jakie są na Twoich slajdach… Tylko, że ja nie będę uczyć ludzi niczego nowego, nie potrzebują wydruków, bo nie będą z tego korzystali,nie będę potrzebowali skrótów w razie gdyby zapomnieli… W zasadzie będą na moim “show” bo im kazano…
Mam wizję, żeby użyć slajdów jak przenośnego albumu i opowiedziec o tym co jest w tym albumie, no i korzystając z jednej z Twoich cennych porad, przedstawic wizję przyszłości. Mam jeszcze 2 miesiące na to.
Patrycjo!
Zgadzam się z tym, że slajdy powinny być uzupełnieniem/wypunktowaniem/ilustracją tego o czym się mówi. Właśnie masz do czynienia z wypunktowaniem najważniejszych, moim zdaniem, zdań z mojej prezentacji. Zwróć uwagę, że to jest kilka zdań (3-5 na slajd) a na każdy slajd poświęcam więcej czasu. Nie ograniczam się tylko do przeczytania treści slajdu. Nie zawsze da się zilustrować to o czym mówimy jakąś grafiką czy fotką. Nie zawsze to ma sens.
Poza tym, jak sama zauważyłaś czasami chcesz zobaczyć na slajdzie to o czy mówi prezenter. Zawsze masz możliwość “powtórzenia” sobie najważniejszych punktów danego fragmentu wystąpienia, zarówno jako widz jak i mówca :)
Dzięki za wnikliwą analizę tego co prezentuję. Napiszę w tajemnicy :) że przygotowuję niespodziankę związaną z treningiem “Prezentacja w 60 minut!” dla wszystkich autorów komentarzy pod filmami reklamującymi ten kurs.
pozdrawiam
Fakt, że slajd nie stanowi dla Ciebie kartki, z której czytasz. Nie piszę też o zmienianiu każdego słowa w obrazek. Przez chwilę zastanawiałam się jaki sens ma pisanie i mówienie tego samego. OK, czasem widownia chce zapamiętać, ważne to dla niej, dlatego przyszła na wykład. OK, jeśli chcesz żeby to, co przekazujesz było lepiej zapamiętane, tylko jak to się ma do tego, żeby nie uczyć widowni? Gubię się jednak… Nie bardzo rozumiem w takim razie czym jest a czym nie jest uczenie widowni. Wyjaśnisz bliżej w czym rzecz? Czy to dopiero w samym kursie “Prezentacja w 60 minut!” ? :):):)
Patrycjo, prosty przykład
Jeśli chcesz namówić ludzi do tego aby zbudowali/kupili dom wykonany w nowoczesnej, ekologicznej technologi to nie będziesz im tłumaczyć dlaczego materiał termoizolacyjny A jest lepszy od materiału termoizolacyjnego B. To byłaby nauka – przekazywanie wiedzy.
Aby przekonać ludzi do swojego pomysłu/usługi wystarczy, że pokażesz im np. że dzięki zastosowaniu droższego materiału A, dom będzie lepiej zaizolowany, będą mniejsze straty ciepła, zatem po np. 5 latach zwróci im się koszt droższego materiału bo będą mieli oszczędności na ogrzewaniu itd. To jest właśnie motywowanie, inspirowanie i WYWIERANIE WPŁYWU.
Nie uczysz ludzi jak działają materiały A i B bo ta wiedza nie jest im do niczego potrzebna. Pamiętaj też o ograniczeniach czasowych. Nie nauczysz ich tego w ciągu 30-minutowej prezentacji.
Mam nadzieję, że wykazałem wyższość wywierania wpływu nad uczeniem audytorium. CBDO :)
pozdrawiam raz jeszcze i jak zwykle serdecznie
PS. Cały, 4-stopniowy schemat Prezentacja w 60 minut jest stworzony pod kątem wywierania wpływu a nie uczenia. Od napisania Głównego Przekazu po mocne zakończenie z Punktem Przykuwającym Uwagę, każdy element ma służyć inspirowaniu, wpływaniu na ludzi a nie przekazywaniu wiedzy. Wiedzę znajdą w książkach. Jeśli musisz im przekazać jakieś informacje to zrób to w formie dodatkowych materiałów drukowanych. Rozdaj je, krótko wyjaśnij ale nie wchodź w szczegóły. Z tymi zapoznają się po Twojej prezentacji, jeśli będą chcieli.