19 lut
Społeczny dowód słuszności w prezentacjach
Kategorie: kontrola nad grupą, warsztat mówcy Autor: Robert Ważyński 1 komentarzW ubiegłym tygodniu prowadziłem 5 prezentacji dla nauczycieli z Bydgoszczy i Torunia. W tych spotkaniach wzięło udział w sumie 150 nauczycieli. Na początku każdej z prezentacji, zadawałem uczestnikom pytanie: „Kto z Państwa pracuje z naszymi podręcznikami do polskiego od samego początku gdy seria pojawiła się na rynku?” [to był rok 2001 - info dla Ciebie]
Co chciałem uzyskać zadając takie pytanie?
1. Wyłowić z grupy osoby, które mają największe doświadczenie w nauczaniu z książek mojego wydawnictwa.
2. „Wykorzystać” te osoby, a raczej ich opinie o naszych podręcznikach. (na sali siedzieli nauczyciele nie uczący z naszej serii do polskiego a celem takich spotkań jest przekonanie ich, że warto uczyć z naszych książek)
3. Posłużyć się jedną z zasad wywierania wpływu na ludzi a mianowicie zasadą społecznego dowodu słuszności.
Zasada społecznego dowodu słuszności /w ujęciu handlowym/ mówi o tym, że ludzie chętniej korzystają z jakieś usług, kupują produkty, jeśli wybrali je inni ludzie. Najlepiej jeśli ci „co wybrali” są do nich podobni pod względem statusu majątkowego, wykształcenia, miejsca zamieszkania.
Czyli mówimy tu o swego rodzaju „owczym” pędzie. Czasami wystarczy powiedzieć „Ten produkt kupiło w ostatnim miesiącu tyle i tyle osób. „Ja też muszę mieć ten rewelacyjny filtr do wody, skoro ma go moja sąsiadka i koleżanka z pracy” – myśli niejedna pani.
„Kurczę, sąsiad ma już ten telewizor, który reklamują w TV! ja też go kupuję! – mówi głowa rodziny i kombinuje jak zorganizować „szybki” kredycik, bo „sąsiad już ma”.
A propos kredytów, czy do Ciebie tez wydzwaniają kilka razy w miesiącu z różnych banków i wpychają na siłę jakieś rewelacyjnie nisko oprocentowane pożyczki TYLKO dla Ciebie?! To jakieś szaleństwo. Człowiek nie ma żadnej przyjemności w zdobywaniu pieniędzy.
Zasada spoecznego dowodu słuszności jest jeszcze mocniejsza jeśli połączymy ją z zasadą autorytetu – teraz wiesz już dlaczego Marek Kondrat reklamuje usługi banku, a Robert Moskwa (aktor grający lekarza w serialu M jak Miłość) reklamuje lekarstwa. O Dodzie i lodach tylko wspomnę…
Ale wróćmy do moich nauczycieli. Na każdym ze spotkań zgłaszało się kilku polonistów, którzy z moim wydawnictwem współpracują od 9 lat. Wszyscy są bardzo zadowoleni z książek i mówili o tym chętnie na forum. Jedna z nauczycielek powiedziała, że zamieniła naszą serię na serię innego wydawnictwa ale… tylko na rok! Okazało się, że „nowe” książki były tak kiepskie w porównaniu z naszymi, iż nie było sensu dalej z nimi pracować! „Zatem przeprosiłam się i wróciłam do Was” – mówiła na spotkaniu w Bydgoszczy
Takie opinie są bezcenne dla jakiegokolwiek produktu czy też usługi. Jeśli tylko masz okazję, próbuj wyciągnąć takie „perełki” podczas prezentacji. Zastanów się, czy może być lepsza reklama dla Ciebie i Twojej firmy jak słowa zadowolonego klienta.
Zasada społecznego dowodu słuszności działa. Korzystaj z niej!
W kolejnym artykule napiszę w jaki sposób „wyciągać” od zadowolonych klientów pozytywne opinie, dzięki którym Ty będziesz zarabiać więcej pieniędzy.
Share on FacebookNo related posts.









Witaj! Dzięki za Twój przekaz. Dużo mi pomagasz. Pozdrawiam. Wojtek