Dziś mam trzy proste chwyty na rozbawienie publiczności. Pomysły są do wykorzystania, gdy na zakończenie swojego szkolenia/wykładu rozdajesz zaświadczenia potwierdzające udział w nim.
Ludzie lubią otrzymywać po zajęciach dokument potwierdzający, że są mądrzejsi niż kilka godzin wcześniej. Zatem jeśli prowadzisz szkolenia KONIECZNIE, przygotuj sobie, a raczej swoim kursantom, taki dokument.
Chwyt nr 1
Wręczając np. Certyfikat Ukończenia Szkolenia nadaj tej chwili szczególną wagę. Możesz powiedzieć:
- Przed nami ostatni punkt szkolenia, ale jakże przyjemny. Mam dla Państwa dyplomy ukończenia naszego kursu. Mam dla Państwa świetną informację – wszyscy ukończyli szkolenie z… wyróżnieniem. Gratuluję!
Zapewne podczas prowadzenia prezentacji, zdarzyło Ci się zauważyć, że po kilku, kilkunastu minutach na sali zaczyna dziać się coś dziwnego. Publiczność zamiast słuchać Twojego wystąpienia (w końcu masz im do powiedzenia tyle ważnych rzeczy…) zaczyna się wiercić, spoglądać za okno, rozglądać się po sali.
Niestety, nie mam dla Ciebie dobrej wiadomości – Twoja widownia zaczyna się nudzić. W takiej sytuacji musisz reagować szybko i stanowczo. Oto kilka sposobów na wyrwanie z letargu Twoich słuchaczy.
We wpisie Dlaczego warto być zabawnym mówcą, obiecałem, że opiszę jak ściągam pomysły od komików. I teraz mam zamiar spełnić tę obietnicę.
Przedtem jednak mam jedną ważną uwagę: dobrze zastanów się czy dany skecz lub jego fragment będzie odpowiadać Twoim widzom.
To co wydaje nam się śmieszne przed telewizorem, w sobotni wieczór, gdy ze szklaneczką whisky albo kieliszkiem wina „luzujemy się” po tygodniu pracy, nie zawsze musi być tym co chcieliby usłyszeć nasi odbiorcy podczas oficjalnej prezentacji. Zatem pamiętaj – bez szaleństw!
Dziś mam dla Ciebie jeden przykład mojej adaptacji fragmentu skeczu z programu „Stand up. Zabij mnie śmiechem”, emitowanego kilka miesięcy temu w Polsacie. Czytaj całość… »
Dziś 14 lutego dzień zakochanych. Mimo że to „święto” nie przypadło mi jakoś do gustu, w przeciwieństwie do samej miłości, postanowiłem dzisiejszy artykuł poświęcić związkowi mówcy z publicznością. Trudno nazwać to miłością ale nie zaprzeczysz chyba, że między mówcą a widzami tworzy się „chemia” a bez niej nie ma szans na dobrą prezentację.
Poniżej przedstawiam 5 pomysłów na to jak zaskarbić sobie sympatię audytorium.
Patrz zawsze na audytorium! To podstawowa zasada, która powinieneś się kierować przemawiając do ludzi. Początkujący mówcy mają kłopot z nawiązaniem kontaktu wzrokowego z audytorium. Dobrze to rozumiem, bo sam, na początku pracy jako prezenter stanąłem przed tym problemem.
Wiedziałem jednak, że bez dobrego kontaktu wzrokowego moja prezentacja nie trafi do widzów. Kto bowiem zaufa facetowi, który mówiąc o zaletach podręczników (pracuję w wydawnictwie edukacyjnym) będzie patrzeć gdzieś w bok albo w najlepszym przypadku na kartkę z notatkami albo ekran, na którym wyświetlają się slajdy?
Dlatego mam dziś dla Ciebie kilka prostych porad, dzięki którym spojrzysz bez obaw w „oczy węża”, przepraszam swoich słuchaczy :)
„Prawdziwego mówcę poznaję się nie po tym, jak zaczyna ale jak kończy swoje wystąpienie”. Tak można by sparafrazować zdanie wygłoszone kilka lat temu przez byłego premiera Leszka Millera. Jak kończy on swoją karierę polityczną, wszyscy widzimy. Mam nadzieję, że Ty lepiej kończysz swoje prezentacje :) Jeśli potrzebujesz natomiast pomysłu na intrygujące zakończenie wystąpienie, obejrzyj moje nagranie: Jeśli film będzie się zawieszał wciśnij pauzę i poczekaj aż się załaduje.
Jeśli film Ci się podoba, kliknij „Lubię to”. Możesz subskrybować mój kanał na You Tube (ikonka YT na prawym pasku bloga, na górze)
Transkrypt nagrania:
Publiczność naturalnie skoncentrowana jest na starcie naszej prezentacji ale w jej trakcie ta koncentracja spada. Nam bardzo zależy na tym aby kończąc wystąpienia znowu zmusić ludzi do uwagi na to co mówimy.