Czy wiesz co łączy Marylin Monroe, Winstona Churchilla, Kylie Minogue i Adama Michnika?
Tak, wszyscy oni się jąkali lub jąkają!
Jak widzisz, jąkanie nie było przeszkodą w karierze zawodowej a Winston Churchill jest uważany za jednego z najlepszych mówców XX wieku!
Dlaczego o tym piszę? Bo kilka dni temu za pośrednictwem mojego formularza „zapytaj Roberta” (na bocznym pasku na moim blogu) otrzymałem pytanie: „Jąkam się. Co mam zrobić, żeby bez nerwów mówić, żeby podczas mówienia być rozluźnionym i pewnym? Poda mi Pan jakieś ćwiczenia?”
Na początek mam dla Ciebie poradę jak „ustawić swoje myślenie”, aby być pewniejszym siebie, mimo jąkania.
Kilka tygodni temu jeden z moich czytelników, działający w branży MLM podzielił się ze mną swoimi wątpliwościami na temat swoich prezentacji. Mówił mi, że czuje się bardzo niepewnie bo… no właśnie.
Jeśli film Ci się spodobał, kliknij proszę w ikonkę FB „Lubię to” Możesz także subskrybować mój kanał na You Tube i zaznaczyć przy tym opcję „powiadamiaj mnie o kolejnych filmach”. Wtedy niczego nie przegapisz! Czytaj całość… »
Dziś kilka słów o zmianie sposobu myślenia na temat prezentacji. Co jest tragedią a nad czym nie należy za dużo myśleć, żeby nie powiedzieć brzydko „ol..ć to!”
Wszystko zależy od Ciebie. Tłumaczę to właśnie w tym nagraniu:
Jeśli film będzie się zawieszał, wciśnij pauzę i wróć do oglądania za kilka minut.
Wchodzisz do sali, za chwilę masz wygłosić wystąpienie. Rozkładasz materiały, instalujesz sprzęt. Powoli sala zapełnia się. Nagle… zauważasz, że jedna z uczestniczek rzuca w Twoim kierunku zabójcze spojrzenia.
- O kurczę, będą kłopoty! – myślisz.
Zerkasz na nią ukradkiem. W pewnym momencie wasze spojrzenia spotykają się. To trwa ułamek sekundy ale Ty już wiesz To ninja – śmiertelnie groźny zamachowiec – zabójca*
Czy mam jakieś szanse w starciu z tą maszyną do zabijania… prezentacji? – zastanawiasz się nerwowo przekładając po raz trzeci materiały z jednego końca biurka na drugi.
Już widzisz w wyobraźni jak w trakcie Twojego wystąpienia rzuca w siebie bronią shuriken** albo przynajmniej rzuca się na Ciebie z pilnikiem do paznokci i próbuje zadać śmiertelny cios!
W sytuacji opisanej powyżej masz tylko jedną możliwość i uprzedzić atak! Musisz być tylko szybsza/y od ninja. Czytaj całość… »
Dziś rano miałem zawieźć synów do szkoły. Mimo wczesnej pory, w dobrych humorach schodziliśmy po klatce schodowej do garażu (mieszkam w bloku a pod nim są garaże). Wyobraź sobie moje zdziwienie gdy po przekręceniu klucza w zamku i podniesieniu bramy zobaczyłem… puste pomieszczenie. Samochodu w nim nie było!
Przez chwilę stanąłem jak wryty, serce zabiło mi mocniej. Synowie patrzyli z niedowierzaniem to na mnie, to na wnętrze, gdzie zazwyczaj przed ósmą rano stoi nasze auto.
- Ku..a! ukradli! – pomyślałem. – Ale jak ukradli, jak zamek chodzi w porządku, brama nietknięta?! Nie, to niemożliwe!
Dopiero po chwili gdy lekko ochłonąłem zacząłem zastanawiać się czy… na pewno wstawiłem wczoraj samochód do garażu.
- Bartek, skocz przed blok i sprawdź czy tam nie stoi – powiedziałem do jednego z moich bliźniaków.
Po chwili Bartek wrócił z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Tata, jest!
Ufffff :)
CISZA!!! Tak chciałem krzyknąć kilka dni temu, gdy prowadziłem prezentację dla trzydziestu polonistek w Świeciu nad Wisłą (woj. kujawsko-pomorskie). Na szczęście w porę się opanowałem ale było naprawdę blisko…
Moje prezentacje trwają około 20 minut. Tym razem mówiłem a raczej starałem się mówić przez bite pół godziny. Dlaczego tak długo? Bo panie tak rozmawiały, że co kilka minut musiałem przerywać. A wszyscy wiemy, że przerywanie jest bardzo stresujące.
Być może zastanawiasz się dlaczego ludzie rozmawiają w czasie prezentacji. Powody mogą być różne: od przyczyn towarzyskich (dawno nie widzieliśmy się i trzeba omówić „co tam u Ciebie” po fakt, że prowadzący przynudza. Gdyby zebrać te powody pewnie byłoby wszystkiego po trochu.
Moje prezentacje dla nauczycieli połączone ze szkoleniem merytorycznym z danego tematu mają jeszcze jedna cechę prowokującą do gadania. Są darmowe.
Wszyscy wiemy – jak coś jest za darmo to mało kto to szanuje. I ta zasada sprawdza się na moich spotkaniach. Nauczycielki gadają jak szalone nie przejmując się niczym. Nie zmienia to faktu, że trzeba sobie jakoś z tym problemem poradzić.